Od Rivii do ziem niczyich — historia polskich RPG
Polskie RPG nie zaczęły się od Wiedźmina i nie skończyły na Cyberpunku. To dwudziestoletnia opowieść o studiach, które wybudowały gatunek niemal od zera — z anegdotami, których nie znajdziecie w Wikipedii.
Ten tekst przeczyta Ci lektor
Subskrybenci Lootgazety Pro dostają każdy artykuł blogowy także w wersji audio — do słuchania w drodze.
Rok 2007: CD Projekt wydaje Wiedźmina na silniku Aurora od BioWare — silniku, który nikt w Polsce nie widział w akcji i który zachowywał się jak cudzy dług. Studio liczyło wtedy kilkanaście osób, a budżet zamknął się w kwocie, za którą BioWare robiło jeden akt swoich gier.
Sukces przyszedł nie z technologii, ale z adaptacji: Sapkowski dał świat, który nie wymagał wyjaśnień polskiemu graczowi i był egzotyczny dla zachodniego. To był pierwszy raz, gdy polska specyfika kulturowa stała się przewagą, a nie barierą eksportową.
Zanim była Rivia
Pierwsze polskie RPG powstawały w latach 90. na Amigę i PC — większość z nich zniknęła, bo w Polsce nie było rynku, który by je kupił legalnie. „Sword of Argos” i „Lords of the Realm” w wersjach na lokalny rynek to dziś rarytasy kolekcjonerskie, znane głównie emerytowanym redaktorom magazynów komputerowych.
Lata 2010 przyniosły konsolidację: Techland rozbił Dying Light na otwarty świat, CD Projekt zbudował trzy części sagi i jeden cyberpunk, a mniejsze studia — The Farm 51, Fool's Theory, Artifex Mundi — wypełniły nisze, których giganci nie widzieli. Każde z nich nauczyło się jednej lekcji: polska marka w grze to atut, nie handicap.

Dekada wielkich studiów
Polska specyfika kulturowa stała się przewagą eksportową, a nie barierą.
Co przyniesie trzecia dekada
Najmłodsza fala polskich RPG idzie w stylizację i systemowe opowiadanie: nie w fotorealizm, ale w mechanikę, która opowiada historię sama z siebie. The Thaumaturge, Inzoi, Project Sirius — lista nadchodzących tytułów jest dłuższa niż kiedykolwiek, a budżety znów rosną.
- Wiedźmin 2007 stworzyło kilkanaście osób na pożyczonym silniku
- Techland i CD Projekt zbudowały polską markę RPG dwiema różnymi strategiami
- Najnowsza fala stawia na mechanikę narracyjną, nie na fotorealizm
Tomasz Ryba
Pisze dla Lootgazety od 2022 roku. Więcej tekstów tego autora znajdziesz w archiwum bloga.
Pytania do tekstu
Najczęstsze pytania czytelników do tego materiału.
Napisz do autora tego tekstu
Redaktorzy czytają każdą wiadomość — komentarze, poprawki i kontrargumenty trafiają wprost do autora artykułu.
Napisz do redakcji


